Rodzina, tradycja i ciężka praca.
Zdradzamy tajemnicę naszego sukcesu!


  Przybliżając Państwu historię naszego gospodarstwa, musimy się cofnąć do roku 1962, kiedy nasz dziadek – Stanisław Kulczak – założył pierwszy sad na swojej ziemi. Jednakże na początku nie były to bynajmniej jabłka, lecz drzewka wiśni i krzaki agrestu. Z biegiem lat ukochanych skrawków zieleni przybywało, a nasz dziadek zrozumiał, że odkrył swą największą życiową pasję – jabłka. Pielęgnacja drzew, codzienne skrupulatne doglądanie postępu koloryzacji, aż po końcowy zbiór tych krągłych cudów natury – wszystkie te czynności wypełniały czas naszego dziadka niemalże od świtu aż do zmierzchu. Dziadek po prostu kochał wszystko, co jest związane z sadownictwem i wkładał wiele serca w każde najmniejsze źdźbło trawy znajdujące się na jego ziemi. Wraz ze swoją żoną, Teresą Kulczak, stworzyli kwitnące wiosną i uginające się pod ciężarem owoców jesienią sady, o łącznej powierzchni siedmiu hektarów.

jabłka, sady
Teresa Kulczak z synem Adamem


  Jak to w życiu bywa, nadeszła pora, aby następne pokolenie przejęło gospodarstwo. Syn – Adam Kulczak – już od najmłodszych lat bacznie przyglądał się poczynaniom ojca i przyswajał wpajaną mu przez dekady wiedzę. Ojciec zaraził syna swoją pasją, zdradzając mu największe sekrety, pomagające pielęgnować drzewka jabłoni. Mijały lata, nacechowane ciężką pracą, w których rytm życia wyznaczały pory roku i związane z nimi czynności wykonywane w sadzie. Moi rodzice kontynuowali pasję dziadka, każdej jesieni zbierając zdrowe, cudownie wybarwione owoce, po które przyjeżdżano nawet z najdalszych zakątków województwa. Pozyskując stałych, zadowolonych klientów szybko odkryli, jak wiele satysfakcji daje praca w sadownictwie i sprzedaż jabłek. Szczęśliwi klienci dawali im siłę i motywację.

jabłka, sady
Urszula i Adam Kulczak


  I tak opuszczając karty historii, znaleźliśmy się w teraźniejszości, w której ja – Karolina Kulczak-Matuszewska, córka Adama i Urszuli, a wnuczka Stanisława, wraz ze swoim mężem Szymonem odciążamy ojca z pracy w sadzie, zdobywając wiedzę i doświadczenie, aby kontynuować tę wielopokoleniową tradycję. Dorastałam tuż obok drzew jabłoni, gdyż sady okalają nasz dom. Spędzałam dzieciństwo wśród zielonych traw, kwitnących drzew i krwistoczerwonych owoców, dlatego kocham każdy skrawek naszej ziemi. Uważam, iż nie ma nic cudowniejszego niż wolno rodzące się z kwiatowego pąku jabłko, które słońce dzień po dniu przyozdabia barwami natury.

jabłka, sady
Karolina i Szymon Matuszewscy


Pomysł na soki

  W roku 2016 narodził się pomysł na zdrowe, tłoczone z całych owoców soki. Zauważyliśmy, iż na rynku rośnie popyt na soki NFC, dlatego – posiadając własne owoce – zaczęliśmy produkcję soków jabłkowych. Każdy kartonik, woreczek czy butelka naszego soku jest wyjątkowa, ponieważ na jego smak składa się wiele czynników, takich jak na przykład warunki atmosferyczne czy stopień dojrzałości owocu. Można powiedzieć, że to natura tworzy recepturę naszego soku, a my tylko pomagamy umieścić ten bursztynowy płyn w opakowaniach.

Kilka faktów o naszych sadach

  • Obecnie jesteśmy jedynymi producentami jabłek w powiecie gostyńskim.
  • Nasze sady mają formę szpalerową, liczą w sumie 12 000 sztuk drzew.
  • Przeciętny plon to 50 ton jabłek z hektara.
  • W naszym sadzie pracuje wyłącznie rodzina, z wyjątkiem zbiorów, w których zatrudniamy pracowników sezonowych.
  • Sprzedajemy nasze jabłka bezpośrednio w domu, na ulicy Kobylińskiej w Krobi, a także rozwozimy je po powiecie.
  • Jabłka sprzedajemy wyłącznie w sezonie zbiorów – mamy własną przechowalnię, gdzie jabłuszka naturalnie dojrzewają.
  • Bieżąca sprzedaż jabłek daje naszym klientom gwarancję świeżości.
  • Szanujemy naturę i dbamy o środowisko naturalne.
  • Nasze jabłka są ekologiczne, różnią się diametralnie od tych kupowanych chociażby w marketach - stosujemy takie same metody, jakimi posługiwał się nasz dziadek wiele lat temu.


Jabłko Adama - Galeria zdjęć